Ujęcie ukazuje w całej okazałości indolencję malarzy. Czy w XXI wieku nie ma farby, która nie odpadałaby po jakimś czasie od ściany?! Albo, czy przetargi muszą wygrywać najgorsi, bo mają najtańszą wycenę środków i robocizny? Coś z tym systemem przetargowym nie gra.