Patrząc jak niszczeje dawne miejsce pamięci nie mogłam powstrzymać się przed takim efektem, kojarzącym mi się z wojną i krwią. Zapomnieniem i przemijaniem...
Tu kompozycję pochwalam, chociaż ten odcień czerwieni z krwią mi się nie kojarzy, a jak już to na ścianach i resztkach tynku musiałby występować w jego kolorze poblask (ważne w fotomontarzach) tu raczej widział bym neutralnie czrne lub ciemnogranatowe niebo.
malgos - zmiana fragmentów (obszarów) wyjściowego matriału (taki jaki powstał) nawet jeżeli to dotyczy barwy intensywności itp. jest fotomontażem, tak że I-stopień wtajeniczenia masz za sobą. Co do miłości do granatów, to zamienię na magentę
To nie fotomontaż - nawet tego nie potrafię