wiecie co, takiej szopki jak była w tym kościele, to ja jeszcze nie widziałam wszystko było naturalnych rozmiarów, cały ołtarz plus obie nawy boczne (yyy nie jestem pewna czy tak to się nazywa więc sorki jeśli się mylę) były po prostu jedną wielką szopką, w zasadzie sam ołtarz (jako stół) był tylko jednym z jej elementów; po lewej stronie był duży drewniany wiatrak, który cały czas się kręcił, były żywe kury, bażanty i inne zwierzaki, a w tle leciały pastorałki... aż mi się łezka w oku zakręciła kiedy tam weszliśmy
kajam się