Pani zrobiła sobie z placu zabaw palarnię i gigantyczną popielniczkę. Strasznie irytują mnie takie zachowania, gdybym nie miał ospy, to bym tam poszedł z moim czterolatkiem i byśmy jej wytłumaczyli co się robi z petami. Jak później taki mały szkrab (chyba jej synek) może uczyć się dobrych wzorców i zachowań?
Poprostu bym jej narobił wstydu, już raz taki numer z Czarusiem zrobiliśmy. Poprosiłem pewnego Pana, aby wytłumaczył dziecku dlaczego rzuca pety prosto pod nogi biegających dzieciaków.