Darku, zamiast darować lepiej podpowiedz co spartaczyłem.
[02, Czerwiec 2007 at 07:09 AM]
IMHO ostrość ustawiona jest na mikrofon który nie jest chyba zbyt ważnym elementem - jest zbyt mała GO - to pewnie dlatego ze było ciemno - ja bym jechał ISO ile się da do góry i czas ile się da wydłużał
Piotr_J - jak się prosisz, część odpowiedzi udzielił wojteh, ale popatrz uważnie to jest solista więc najważniejszy i poza efektami specjalnymi, np pamiętne zdjęcie Johna Mayala gdzie jego twarz była tylko nieostrym dopełnieniem pięknego widoku gryfu gitary z niepoprzycinanymi strunami, tu razi solista z nosem za mikrofonem. Na koncercie rób jak największą ilość zdjęć, jak możesz z jak najróżniejszych pozycji, weryfikacji dokonasz dopiero w domu. Pamiętaj lekceważony przez fotoamatorów monopod często oddaje nieocenione usługi. Jeżeli nie ma zakazu używania fleszy, używaj ale z taką korekcją aby jedynie lekko rozjaśnić cienie, nie pełen automat-nigdy! Kompozycja kadru dobra.
Obejrzałem cały kadr. Wszystko wyszłoby prawidłowo, gdyby nasz bohater nie był taki szybki. Zamiast monopoda był tripod , ISO wyżyłowane, głębia zaczynająca się od ręki na jakiś 1m wgłąb. Jest tyko jeden mały problem - czas. Robiąc ze statywu sądziłem, że 1/40 wystarczy. Niestety przejechałem się. Ale nic to. Pierwsze koty za płoty. Następne będą lepsze. A, i jeszcze mikrofon niefortunnie wbijający się w nos. To akurat przypadek. Na kilku innych z serii wygląda to lepiej, ale za to podrygi były szybsze i są bardziej rozjechane. Solistę może jeszcze pokażę. To był akurat akompaniament i chórki.
Piotr_J - taka ciekawostka, ja zdecydowanie przy takich zdjęciach, pomimo już w moim wieku typowej wady wzroku, korzystam w 95% z ostrzenia manualnego i nadal jestem lepszy od elektroniki canona
Piotr_J - Ja po przyłożeniu oka do wizjera widzę też wielką ciemność, ale kilka chwil i zaczynam widzieć (akomodacja wzroku) a potem to raczej obserwuję już najczęściej przez wizjer. Ciężka praca przy takich fotografiach Cię jednak czeka. Acha no i muszla oczna, nie taki wzierniczek typowy, tylko kawał gumy obejmujący cały oczodół, śmieszne ale jakże skuteczne