Też mam gdzieś podobne ujęcie. Lubię te ceglaste widoczki. Coraz mniej mamy takich widoków. Wszędzie dookoła odnawiane są elewacje budynków i wszystko staje się takie sterylne, plastikowo-styroppianowe.
Nie wiem jak to się dzieje na świecie, tym od nas niedalekim, ale to co u nas codzienne i stare, tam ma największą wartość.
To chyba w tej zgniłej kapitalistycznej europie żyją najwięksi patrioci. Takie widoczki jak ten Wasz codzienny, tam najczęściej są wypieszczone i konserwowane. I taka definicja miłości do ojczyzny jest chyba najbardziej uczciwa. Może się mylę, ale cóś tak czuję.
przedwczoraj wyświetliła mi się ta fotka jako losowa dziś próbowałem ją odnaleźć, bo mam pewną niespodziankę dla autora tej foty, ale mam też coś mniej przyjemnego, a mianowicie kopa za brak słów kluczowych
To chyba w tej zgniłej kapitalistycznej europie żyją najwięksi patrioci. Takie widoczki jak ten Wasz codzienny, tam najczęściej są wypieszczone i konserwowane. I taka definicja miłości do ojczyzny jest chyba najbardziej uczciwa. Może się mylę, ale cóś tak czuję.