Zawsze mnie to nurtuje - jak to moĹźliwe, Ĺźe po przyziemieniu nie urywacie skrzydeĹ? Wszak jest tylko jedno kĂłĹko i skrzydĹo musi zaliczyÄ ziemiÄ.
To tak jak z prowadzeniem samochodu. Robisz to juĹź podĹwiadomie. Poza tym, SiĹa noĹna doĹÄ dĹugo jeszcze po przyziemieniu dziaĹa na skrzydĹa i dziÄki temu poddajÄ siÄ ruchom lotek. WĹaĹciwie, szybowiec pochyla siÄ dopiero po zatrzymaniu.